O tym, jak spędziliśmy pierwszą połowę ferii.

Jak już pewnie wiecie (albo nie) jesteśmy już na półmetku ferii. Dla naszego województwa (warmińsko - mazurskiego) zaczęły się one 23 stycznia a skończą 5 lutego. Tak więc jeszcze trochę wolnego mamy, musimy korzystać. W dzisiejszym poście opowiem Wam trochę o tym, jak spędziliśmy pierwszą połowę ferii. Mam nadzieje, że się nie zanudzicie. Zapraszam!


Ferie zamierzaliśmy spędzić aktywnie. Nie było mowy o jakimś leniuchowaniu! O co to, to nie! Lenić się nie zamierzamy! Dwa tygodnie wolnego to kawał czasu, można wiele rzeczy zrobić, w dni szkolne mamy bardzo mało chwil  na psa więc ferie muszą być bardzo aktywne. Nie wystawialiśmy sobie jakiś tam dużych celi, które koniecznie muszą być zrealizowane.Po prostu chciałam trochę posztuczkować, po fotografować,  pokonać kilka kilometrów. Nic wielkiego!  Po prostu ma być aktywnie i koniec! Mamy jak najwięcej czasu spędzić z psem. I kropka.


Już w poniedziałek poszliśmy na spacer. Ja zrobiłam masę zdjęć, które chyba nie zdążę wstawić do wiosny. Z niektórych jestem naprawdę zadowolona. Podczas tego spaceru Majlo się wyhasał, trochę posztuczkował i przywołał. Zawędrowaliśmy wtedy na parking, taki przydrożny. Tam stwierdziłyśmy, że ciągnięcie na smyczy musimy koniecznie wyeliminować. No i przez kilka dni ćwiczyliśmy luźną smycz w wiosce. Na początku nie wychodziło. Potem było rewelacyjnie. A teraz się rozpadło. No ale cóż, musimy powtarzać. Dobrze, że chociaż zaczęliśmy i coś tam zawsze Majlo skojarzy. W kolejnych dniach przywołanie super wychodziło. Zaliczaliśmy coraz to dłuższe spacery. Julia założyła swojego bloga oraz  konto ,,Owczarkowego szaleństwa" w aplikacji ,,Endomondo". Na facebooku wstawiałam screeny ze spacerów. Najdłuższy spacer liczył 19 km. Majlo również przypomniał sobie chodzenie na lince. Odkryliśmy również jezioro, które zawsze chcieliśmy zobaczyć, był o nim post ( ,,Zdobyliśmy jezioro Zdrężno").  Przeszliśmy się trochę po zamarzniętym jeziorze. Dostaliśmy przysmaki do testowania od Krakvet. Pojawiła się recenzja. Zajęliśmy trzecie miejsce w innym konkursie, gdzie także coś otrzymaliśmy.  Ćwiczyliśmy przywołanie. Spróbowaliśmy nauczyć Majla sztuczki ,,Wstydź się" oraz slalomu miedzy nogami. Niestety nie wyszło. Majlo w ogóle nic nie kumał .Podczas nauki slalomu nie chciał wejść przez nogi i leżał, a jak uczyliśmy się wstydzenia to papier przyklejony wcale mu nie przeszkadzał i nie próbował  go zdjąć.Ale chyba za szybko się poddałam, tak więc spróbujemy jeszcze z tym powalczyć. Na blogu pojawiło się sporo obserwatorów. Mamy nowych czytelników! Pozdrawiamy Was!


Powstało dużo fajnych fot. W każdy dzień był spacer. Podczas jednego spaceru Majlo się od nas daleko oddalił ale przywołał się. Raz mieliśmy bardzo niemiłą sytuację, ale zrobię oddzielny post o niej. Tak więc jedziemy dalej...Mini pogryzł się z takim jednym psem, może to i dobrze, bo ten pies chodził luzem po ulicy i zaczepiał naszą trójkę. A teraz jak nas widzi a przede wszystkim Majla to zmyka do domu. Więc od tamtej pory mamy z tym psem spokój. Był jeden spacer z Sarą, psiaki się  nie słuchały i na nas nie patrzyły. My się chowałyśmy za drzewa i psiaki przypominały, że jesteśmy ... Nauczyliśmy się sztuczki ,,turlaj się" co wydawało mi się nie możliwe. 

Dzisiaj ( 29.01) Majlo zaliczył przejażdżkę samochodem. Jeździł już jak był mały ale chcieliśmy go przewieść, bo byliśmy ciekawi.  Pierwszy problem pojawił się na samym początku, bo Majlak nie umiał wejść do bagażnika ( mamy dużo samochód i  w bagażniku jest wystarczająco miejsca dla psa takich rozmiarów, więc jesteśmy dobrze przygotowani do jazdy). Mój tata go podniósł go i pojechaliśmy. Majlo sobie siedział i patrzył w szybę. Tak był wpatrzony, że nawet nie chciał smaczka (!?). My poszliśmy do sklepu a on został w samochodzie ( nie martwcie się, nie było gorąco). W drodze powrotnej klapnął sobie i leżał.


Mam jeszcze jedną sprawę. Przeglądając linki blogów  w grupie ,,Psiarze z blogspota" , ( do której zachęcam się psiarzom dodać) natknęłam się na bardzo fajnego bloga, do którego gorąco zapraszam. ,,Tak jakby jamnik" (klik). Natalia pisze o życiu z Mają, uroczą prawie jamniczką. Oni dopiero zaczynają, tak więc wkręćmy ich trochę w tą blogową atmosferę. Polecam dodać się do obserwatorów! Bo ja czytając pierwszy post od razu zauważyłam, że Natalia ma wielki talent do pisania. Z niecierpliwością wyczekuję następnych postów!



Pozdrawiamy wszystkich naszych czytelników i nowych i stałych!
Majlo&Werka

Recenzja przysmaków od Krakvet!

Tydzień temu przyszła do nas paczka z przysmakami do przetestowania. Od razu zabrałyśmy się do rozpakowywania. W środku znajdowało się aż siedem rodzai smaczków!  Z czego każdy był podwójnie.Byłyśmy bardzo zachwycone, jednak ja miałam pewne obawy czy aby nie dostaliśmy ich przypadkiem za dużo? Tyle smakołyków w życiu nie mieliśmy. Może połowa z nich powinna trafić do innego psiaka? Może firma się pomyliła i i niechcąco wysłała nam więcej? Wszelkie wątpliwości rozwiały się gdy zobaczyłam recenzję u innych testerów. Zatem nie przedłużając, zaczynajmy!


Zacznijmy od samego wyglądu opakowania. Bardzo podoba mi się grafika. Wyraźny żółty kolor i piękny wilk, który może nam się kojarzyć z czymś co jest naturalne, czyli właśnie z tymi smakołykami.  Poza tym mamy też okienko, w którym widać smaczki i co najważniejsze mamy tu zamknięcie strunowe, za co daję wielkiego plusa! Oprócz tego w każdym opakowaniu znajduje się mały woreczek, wydaję mi się, że jest na wilgoć.  


 W środku jest dosyć dużo zawartości, co nie często się zdarza w przypadku takich przekąsek.

 KRAKVET Natural Snack to przepyszne kości o smaku kurczaka dla każdego psa. Wyjątkowa przekąska zawiera blisko 98% mięsa z kurczaka, dzięki czemu dostarcza mu każdorazowo niezbędnej porcji białka i witamin. Produkty pochodzące z najlepszych, ekologicznych hodowli są gwarancją najwyższej jakości. Przekąska ta nie zawiera także żadnych sztucznych dodatków oraz zbóż, przez co jest w 100% zdrowa i łatwo przyswajalna przez psi organizm. Świetnie więc sprawdzi się jako codzienna nagroda podczas treningu, za dobre zachowanie, nowo zdobyte umiejętności lub po prostu jako urozmaicenie stałej diety. Forma przysmaku zaspokaja naturalną potrzebę żucia każdego psa, redukuje płytkę i kamień nazębny, co zapewnia zdrowie i higienę jamy ustnej. Podając ją regularnie swojemu pupilowi zapewniasz mu doskonałe zdrowie, wolną od alergii skórę, piękną sierść i doskonałe samopoczucie.



1. KRAKVET NATURAL SNACK (chicken strip) -  kawałki kurczaka 
2. KRAKVET NATURAL SNACK (chicken and cheese) -  z kurczakiem i serem
3. KRAKVET NATURAL SNACK (Chicken) -   o smaku kurczaka
4. KRAKVET NATURAL SNACK (dogbone twined with chicken) -  kości owinięte kurczakiem
5. KRAKVET NATURAL SNACK (duck breast) - z piersią kaczki
6. KRAKVET NATURAL SNACK (duck strip) - kawałki kaczki
7. KRAKVET NATURAL SNACK (chicken & cod) - z kurczakiem i dorszem

 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Skład: kurczak 96,8%,sól 0,2%, gliceryna 1,5%, sorbitol 1,5%
 Analiza: białko 54%, tłuszcz 2%, popiół 3%, włókno 0,2%, wilgotność 18%

Według mnie skład jest bardzo dobry! Pierwszy raz spotykam się z taką ilością mięsa w przekąskach, naprawdę. W tych smakach trafiły się nam same spore kawałki! Majlo przeżuwał je dosyć długo, bardzo mu smakowały. Doskonała nagroda. Nie tłuszczą rąk.

   ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------


 Skład: kurczak 96,8%, sól 0,2%, ser 1,5%, sorbitol 1,5%
 Analiza: białko 55%, tłuszcz 2%, popiół 3%, włókno 0,2%, wilgotność 23%

Połączenie ,,kurczak i ser" widzę pierwszy raz. Miałam małe obawy czy nie będą za twarde dla Majla. Jednak Mini doskonale sobie z nimi poradził. Zjedzenie jednej sztuki zajęło mu parę dobrych minut. Za co daję plusa, bo można zająć psa na pewien czas.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Analiza: białko 54%, tłuszcz 2%, popiół 3%, włókno 0,2%, wilgotność 18%
Skład: kurczak 96,8%,sól 0,2%, gliceryna 1,5%, sorbitol 1,5%

Działają u nas jako nagroda za przywołanie. Dzięki nim Majlo do nas przybiega. Są bardzo miękkie i łatwo się łamią. Nie są za duże.

 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Analiza: białko 31%, tłuszcz 2,5%, popiół 4,5%, włókno 0,2%, wilgotność 18%
Skład: kości 55%, kurczak 42,8%, sól 0,2%, sorbitol 1,5%

  Ich byłam najbardziej ciekawa. Już od dawna chciałam je kupić. Są w sam raz. Nie za duże nie za małe (choćby dla Majla). Majlowi bardzo smakują. Najdłużej je zjada.




 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Skład: kaczka 96,8%,sól 0,2%, gliceryna 1,5%, sorbitol 1,5%
Analiza: białko 55%, tłuszcz 2,2%, popiół 3%, włókno 0,2%, wilgotność 23% 

Mimo, że są to przekąski to służyły nam jako smaczki. Nie łatwo je przełamać, ale nie jest to ich minus, gdyż przeznaczone są do podawania jako zwykłą przekąskę. Dotyczy to każdego rodzaju.


 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Skład: kaczka 96,8%,sól 0,2%, gliceryna 1,5%, sorbitol 1,5%
Analiza: białko 54%, tłuszcz 2%, popiół 3%, włókno 0,2%, wilgotność 23%

 Trochę tłuszczą ręce. Znakomita nagroda. Majlowi bardzo smakują. W sam raz na spacer do lasu czy na piknik. Opakowanie jest fajne, może zmieścić się do plecaka.


 ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
           Skład: kurczak 52,3%; sól 0.2%; skrobia 2%, gliceryna 2%; sorbitol 2%, dorsz 41,5%
Analiza: białko 30%; tłuszcz 1,8% ; popiół 2,5%; włókno 0.6%; wilgotność 23%


Majla ulubione z tych wszystkich smaków to właśnie te zawijaski. Bardzo się ucieszyłam gdy zobaczyłam w składzie rybę. Majlo przeważnie je wszystko z kurczaka, więc było to wyzwanie czy psu posmakuje ryba. Jak się okazało, trzęsły mu się uszy i robił wszystkie komendy po kolei. Bardzo łatwo się łamią, są miękkie. Najulubieńsze!


   Podsumowanie

  +  dobry skład
+ dużo rodzajów do wyboru
+ zamknięcie strunowe
+ dobra cena
+ doskonałe jako większa nagroda
+ można zająć psa na pewien czas
+ ładna grafika opakowania
+ świetne rozmiary smakołyków
+mają brzydki zapach, przez który zachęcają psa do zjedzenia
+ minusów nie dostrzeżono

Smakołyki można kupić na stronie www.krakvet.pl

 Przysmaki od Krakvet przypadły Majlowi do gustu. Jadł aż mu się uszy trzęsły, teraz się przywołuje bo wie, że w nagrodę dostanie właśnie te smakołyki. Jesteśmy bardzo z nich zadowolone. Pragniemy podziękować firmie Krakvet za możliwość testów! Bardzo nam miło było testować Wasze produkty! Pozdrawiamy całą ekipę!  A czytelników zapraszamy do odwiedzenia ich sklepu!


                                                  Team ,,Owczarkowego szaleństwa"



Zdobyliśmy jezioro Zdrężno!

W niedzielę wybraliśmy się na wyprawę (już nie pierwszy raz, przeszliśmy już ich bardzo wiele ) ale na tą wyprawę wzięliśmy Majla. Cel był taki aby zobaczyć jezioro, które znajduje się w pobliżu naszej miejscowości. Jest niedaleko, a nigdy nie mieliśmy okazji tam go trochę poszukać. Zwie się ono ,,Zdrężno", leży w Mazurskim Parku Krajobrazowym, niedaleko Leśniczówki Kołowinek między lasem Puszczy Piskiej a drogą, gdzie kiedyś jechała kolej.


Jak wyglądała nasza trasa? Najpierw poszliśmy z Cierzpięt (czyli z naszej miejscowości) do Kosowca, mini wsi, znajdują się tam bowiem tylko dwa domy. Tam po drodze oszczekały nas małe pieski, na które Majlo nie zwracał większej uwagi. Był na lince. Na drodze była ślizgawica. Wiele razy się ślizgaliśmy. Potem doszliśmy do Leśniczówki Kołowinek, gdzie stały olbrzymie Harwestery. 



 Potem skręciliśmy w drogę,  po której kiedyś jechała kolej. Tam szliśmy parę minut. Widzieliśmy fajną, leśną ławkę i ślady zrobione przez bobra. Majlo trochę powęszył.


Po jakimś czasie widać było już jezioro. Nie mogliśmy znaleźć jakiejś dobrej drogi do niego.Nic nie pozostało nam innego jak przedzieranie się przez chaszcze. Dosyć szybko i sprawnie to zrobiliśmy. Trafiliśmy na podmokłe tereny, trochę jak się dreptało to się zapadało! No nic, obeszliśmy jezioro trochę dookoła. Wspaniałe było! Powiecie pewnie, że takie samo jak inne jeziora, ale dla mnie każde jezioro jest inne, każde ma coś zachwycającego...Majlo sobie trochę pochodził po nim, hehe dziwne, że lód wytrzymał pod nim. Takie psisko ma już wielkie dupsko!


Potem trochę sobie postaliśmy, bo nasz tata szukał drogi powrotnej żeby nie iść tymi chaszczami. A ja w tym czasie po fociłam Majla :


Jednak trochę musieliśmy iść krzakami. Innej drogi nie było. Ja uwielbiam takie przeszkody,  fajne to jest. Taki tor przeszkód. Potem doszliśmy już do Kosowca i z Kosowca do domu. Razem przeszliśmy około 12 kilometrów.


Fajnie, że w końcu udało nam się zobaczyć te jezioro. Ta wyprawa w ogóle nie była zaplanowana. Po prostu : ,,Może pójdziemy na te jezioro?" I poszliśmy, zobaczyliśmy, podziwialiśmy. Super, że się udało. Jestem też mega dumna z Majla, bo bardzo ładnie szedł. Po pierwsze mieliśmy przerwę od linki ale nie zapomniał jak się na niej chodzi. Po drugie bardzo ładnie zachowywał się przy tych psach. Nie wyrywał się do nich, tylko patrzył.


Na dziś to wszystko, taka mała, krótka relacja. Niedługo recenzja smaków od Krakvet oraz temat, odnośnie moich przemyśleń i tego, co mnie w wiosce denerwuje. Do zobaczenia!



                                                                                                                                     Majlo&Werka



Kilka zdjeć Majla, które najbardziej mi się podobają

Uwielbiam czytać posty tego typu, mam nadzieję że Wy również. Dzisiaj przedstawię czternaście zdjęć, które najbardziej lubię, ze względu na ostrość, minę, pozę Majla itp. Koniecznie napiszcie, które się Wam najbardziej podoba! Kolejność nie ma tu znaczenia.Zaczynajmy!


Na pierwszy ogień idzie to zdjęcie. Pokazuje ono Majla na skraju lasu, stojącego w jakiś tam wysokich trawach. Taki czarny wilczur. Zostało cyknięte ,,na szybko" (tak jak większość tych zdjęć). Nie chodzimy na specjalne sesje, wszystkie zdjęcia powstają na zwykłych spacerach. Zdjęcie zostało wykonane w listopadzie.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



 Ten troszeczkę ponury kadr, został wykonany kiedy zaczął sypać śnieg. Uchwyciłam tu Majla, który przybrał ciekawą pozę. To zdjęcie  jest takie trochę tajemnicze, prawda? Zostało zrobione w grudniu. Była lekka mgła i sypał śnieg. Zrobiło się w lesie niebiesko.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------



 Portrecik. Podobają mi się tutaj barwy i mookry pysk Miliana. Widać, że zmęczony i szczęśliwy.
Smaczek zdał z siebie wszystko, aby nakierować głowę Majla w stronę obiektywu co jest naprawdę trudne, bo Milian lubi się gapić na wszystko, ale tylko nie w obiektyw! I nochal nie jest ostry, ostrość poszła na oczy.Taki efekt chciałam już dawno uzyskać, udało mi się!
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



A tutaj rządzi jęzooor! Zdjęcie z czasów, kiedy przywołanie było bułką z masłem. Ach..jak mi tego brakuje. Zdjęcie zostało właśnie zrobione w biegu, ale ku mojemu zdziwieniu ma ładną ostrość.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Miły wyraz pyska i...kruszynki śniegu! Dla mnie wygląda to uroczo i nie przycięłam ucha! Podobają mi się tu również oczy Majla, które,,pasują" do tła. 
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Tutaj mam wrażenie, że Milian trochę się zawstydził.  Taki misio stydzioszek <3   Zdjęcie ma fajne tło, te rozmazane drzewa naprawdę wyglądają świetnie. Mało śniegu i trawa fajowo wygląda. No i ta śnieżynka na jego nosie!
         ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



  Tutaj można przyjrzeć się sylwetce Majla. Stoi sobie i na coś się patrzy. Podoba mi się tu właśnie jego wyraz pyska, taki trochę poważny, czyż nie?  Ucho jak zawsze stoi, a opadnięte się ukryło.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



To zdjęcie zajmuje trzecie miejsce na podium. Tło jest w sumie dobrze rozmazane, Majla kontury sierści fajnie prześwietliło słońce. Jedno ucho jak zawsze na storc.
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------



Wcale nie przenosimy się w cieplejsze klimaty. Zdjęcie ,,morsa" Majla biegnącego na przywołanie z wody. Zima. Majlo jest morsem i kąpie się w każdą porę roku, nic mu nie jest, uwielbia to. Lubię tę fotkę bo ma ładną ostrość i fajnie uchwyciłam chlapiącą się wodę.
 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



 Myślę, myślę i nie wiem jak opisać to zdjęcie. Kontury sierści i pyska prześwietlone, słońce schowało się za Miliana. Podoba mi się to zdjęcie, ciężko jest zrobić Milianowi fotki takiego typu. Uzyskałam ciekawy efekt, mam nadzieję, że uda mi się zrobić więcej takich fotek.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



 Kolejny portret, uwielbiam je robić. Znowu nie mam podpisu do tego zdjęcia...Co tu by napisać....
   Najbardziej lubię to zdjęcie, nie mam pojęcia czemu. Jakoś mi wpadło w oko, barwy, ostrość i jego oczy. Wam też się podoba?
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------


Zdjęcie zrobione w ostatniej sekundzie, Majlo by się poruszył a aparat rozładował. To się nazywa szczęście. Hehe. Hmm... nie chcę się przechwalać, ale to moje popisowe zdjęcie z Majlem. Przeważnie to te zawsze stawiam na jakiś konkurs. Ma to ,,coś" w sobie.
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------



  Słoneczko, Majlo, biały pysk, śnieg. Najkrótszy opis tego zdjęcia. Majlo zrobił tu minę bardzo poważną. Nie spodobało mu się, że robimy mu ,,myjkę". 

O taką myjkę, hihih :D
 ----------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Okej i to by było na tyle. Przedstawiłam parę zdjęć, które najbardziej mi się podobają. Wybór nie ukrywam był ciężki, bo Majlakowi zrobiłam masę zdjęć, które również zasługują na uwagę. Przygotowałam podium :





Które zdjęcie najbardziej przykuło Waszą uwagę? Jakie jest Wasze podium?


Pozdrawiamy!
Wera&Majlo