Śnieg, nieudany prezent i przywołanie

W końcu wróciła mi motywacja do pisania. Muszę ją wykorzystać. Dzisiaj taki post informacyjny o tym, co się ostatnio u nas wydarzyło a wydarzyło się wiele. Wiele dobrego i złego, ale jednak część jest dobra. Mam nadzieję, że trochę posty będą częściej. Zaczynajmy!


Znowu napadał śnieg! Pewnie szybko zniknie tak jak ten pierwszy, ale korzystamy z niego. Ciekawe, czy przetrwa do soboty. Ciekawe czy w ogóle święta będą w śniegu, bo w tamtym roku na święta nie było śniegu. Zdążyłam już zrobić Majlowi kolejne już śniegowe zdjęcia. Na śniegu wydaje mi się taki bardziej czystszy i puchaty. Takie niedźwiedzisko nasze <3 


W sobotę byłyśmy w sklepie zoologicznym, ponieważ chciałyśmy kupić już prezent dla Majla na święta. Jak zawsze miałyśmy już ustalone co mamy kupić ale jak weszłyśmy do sklepu, plany musiały się rozpaść. Zdecydowałyśmy, że na święta dostanie kość Maced i taką kiełbasę wędzoną. Potem w Pepco kupiłyśmy nową szczotkę, ale nie na święta.  Jak wróciłyśmy do domu kość i kiełbasę schowałyśmy do korytarza, wsadziliśmy w worek aby Majlo nie zabrał ich. Niestety dziś po szkole zauważyłyśmy jak pisel ją zjada (tylko kość z Maced). Daliśmy mu ją już dokończyć. Potem poszłyśmy sprawdzić czy kiełbacha jest na miejscu, ale niestety jej już nie było, została pożarta. Nie wiem, co się stało. Może sam je wziął? Może dziadek mu je dał? Nie mam pojęcia ale nie mamy już prezentów. Ja z siostrą w przeciwieństwie do innych psiarzy nie możemy tak dużo wydawać na psa. Na niektórych blogach widzę rozmaite rzeczy, jest ich bardzo dużo. My dla Majla nie jesteśmy w stanie kupić dobrego prezentu na urodziny czy święta. 

Nasza szczotka, prosta i najtańsza.


 Za to z przywołaniem jest super! W ogóle Majlo bardzo się poprawił w zachowaniu. Już przywołuje się bez linki. Już przybiega do nas w rozproszeniu! A ostatnio uciekł nam do Sary i bawił się z nią na polu (przeszedł przez druty) i po zawołaniu przybiegł do nas! Z górki! Szkoda, że tego nie nagrałam ale nie miałam przy sobie aparatu. Wolał nas niż zabawę! Jestem bardzo z niego dumna, czy ktoś podmienił nam psa? 


Oczywiście nad przywołaniem będziemy pracować i je doskonalić. Można? Można.  Chciałabym Wam podziękować za dużo komentarzy pod postami i tu i na facebooku, jesteście ogromną motywacją. Dziękuję .A teraz zostawiam Was ze śnieżnym Milianem!
Taki aniołek <3






 Pozdrawiam!
Wera&Milian


Przywołanie i zimaa!

Witajcie! Przez jakiś czas na naszych cudownych Mazurach spadł pierwszy śnieg. Pierwszy śnieg Majla. No może drugi, bo kiedy był mniejszy też widział ale pewnie już nie pamięta. I jak jego wrażenie? No biały puch został przez Majla pokochany.. Pierwszego już dnia zaliczyliśmy zimowy spacer oraz bitwę na śnieżki. Podrzucałam wysoko kulę a pisel w powietrzu rozbijał ją. 


Śniegu na początku było dużo. Jednak w ostatnich dniach zaczął znikać. W sobotę jeszcze trochę go było, więc wzięłam aparat i poszłam z Majlem do lasu. Udało mi się cyknąć parę zdjęć przy których Milian strasznie się kręcił. Nie jest i nie będzie idealnym psim modelem. 


Pewnie jesteście ciekawi jak tam z naszymi celami. Muszę się pochwalić. Majlo naprawdę zaczął ogarniać. Chodzenie przy nodze wymaga jeszcze trochę pracy, ale mogę powiedzieć że jest okej. Ciągnięcie na smyczy idzie nam opornie.  Próbowałam różnych sposobów  np. gdy pies ciągnie, stoję i czekam aż się uspokoi i jak się opanuje to idę dalej i tak w kółko.Jednak żaden sposób nie był na tyle dobry aby przechytrzyć Majla... Może macie jakiś swój dobry sposób na wyeliminowanie ciągnięcia?



A teraz najważniejsze : przywołanie.  Mamy swój opracowany tok nauki. Na spacerze Majlo jest na lince. Wołam go z Julią : Maaajlo wróć! Gdy pies przybiega dajemy smaczek i chwalimy. Jeżeli nie to zachęcamy psa do przybiegnięcia.Kiedy będziecie mieli to już opanowane ( na  razie na samej lince z dłuższej odległości) to pora spuścić psa i spróbować bez linki. Jeżeli psiak przybiegnie na zawołanie to należy go nagrodzić, jeśli nie chce podbiec i nie zważa na nasze wołanie to wtedy to znak, że za szybo przeszliśmy  do tego punktu. Myślę, że to dobry pomysł ( jeśli macie zastrzeżenia to śmiało piszcie). My na razie jesteśmy na etapie z linką ( na facebooku KLIK pojawi się niedługo filmik).




Dobra, co tu dalej pisać? Bardzo dziękuję wszystkim za miłe słowa pod ostatnim postem i tak w ogóle dzięki za wszyściutkie komentarze. Dają dużą motywację!



Pozdrawiam,
Wera&Milian

TOP 10# blogów, które czytam i polecam

Dzisiaj zdecydowałam się na taki inny wpis. Ta notka będzie o moich ulubionych psich blogach, które z chęcią czytam i polecam. Kolejność nie ma tu znaczenia. Zaczynamy!

1.  Małe kudłate
Bardzo ciekawy blog, przemiła właścicielka i uroczy psiak.  Przepiękny wygląd bloga. Dominika pisze o codziennym życiu z Nelą, śliczną kudłatą sunią. Wpisy bardzo przyjemnie się czyta. Cudne zdjęcia! Stanowczo polecam!

Ulubiony post :  Międzynarodowa Wystawa CACIB Poznań.





2. Nando moje życie, moja pasja
 Kocham owczarki i owczarkopodobne. Kiedyś uważałam się największą miłośniczką owczarków niemieckich na świecie ( ha ha ha i do tej pory tak uważam xd). Tego bloga nie mogło tu zabraknąć. To był jeden z moich pierwszych czytanych blogów. Nando to mój ideał owczarka. Jest cudowny <3
Kamila pisze na blogu o ich wzlotach  i upadkach. Piszemy ze sobą na fejsbuku. Jest bardzo fajna. Mamy podobne zainteresowania. Onki i fotografia <3

Ulubiony post : Codzienne życie z owczarkiem niemieckim





3. Świat oczami Zafiry
  Kolejny świetny blog. Nie mogło go tu zabraknąć. Zafi to śliczna przedstawicielka rasy. Często wyczekuję nowych postów, które niestety nie nie pojawiają się za często. Szkoda, bo Olga naprawdę świetnie pisze. Ma nieziemskie pomysły.  Wpadajcie na tego bloga, bo warto!

Ulubiony post :  Recenzja: Ażurki z Biedronki.( tabelka <3)





4.  My ,, Little" german shepherd
Znów owczarkowy blog! Nero jest cudnym psiakiem. Autorka jest bardzo sympatyczna. Bardzo ciekawie pisze.Podoba mi się też tematyka postów i wygląd. Jest taki czysty i przejrzysty. Warto dodać się do obserwatorów.

 Ulubiony post : Zabawki za mniej niż 15 zł.




5. Świrnięta trójca
 Ta urocza gromadka - Sonia, Ciapek i Gandi to stadko Aliny, osoby która o onkach wie prawie wszystko.Bardzo lubię czytać tego bloga ponieważ mogę dużo się dowiedzieć o tych pieknych psach jakimi są owczarki. Jak czego nie wiem Alina zawsze mi odpisze, doradzi, wytłumaczy. Ma wielką wiedzę.

Ulubiony post :  Owczarek Niemiecki-rasa idealna?





6. Zamerdani 
Kolejny owczarkowy blog. No co? Nie moja wina, że kocham tę rasę. Bardzo lubię czytać zamerdanych. Najczęściej pojawiają się tam przemyślenia Amelki oraz różne recenzje i rady. Podobnie jak Alina Amelia ma wielką wiedzę o owczarkach. Naprawdę cenna lektura. Polecam!

Ulubiony post : Smutna prawda o konkursach i testach





7. Ile masz ciasteczek?
Blog, na którego często wchodzę.  Przepiękna Trixi oraz bardzo sympatyczna właścicielka. Nie wiem co dalej pisać...po prostu rewelacja!

Ulubiony post:   5 powodów, dla których nie chcesz mieć owczarka niemieckiego





8. Spanielopodobna
Śliczniutki spanieluszek. Autorka o bardzo dużym talencie - fotografii. Polecam bardzo tego bloga, oni są po prostu cudowni!

Ulubiony post :   Nie samym psem żyje psiarz





9.  Ja i moja spanielka
Kolejny blog  o prawie spanielu. Fiona to prześliczna sunia. Hania, autorka bloga jest przesympatyczną osobą. Polecam dodać się do obserwatorów!

Ulubiony post :  DIY - Ciastka dla psa z dynią






 10.  Z życia owczarka
Z Agnieszką znam się bardzo długo. Jest bardzo miłą osobą. Poznałyśmy się przed założeniem jej bloga. Rocky jest uroczym psiakiem. Bardzo fajnie się dobrali. Świetnie do siebie pasują. Polecam tego bloga!

Ulubiony post: Życie za kratami







To już wszyscy. Moja mocna dziesiątka. Blogi, bez których nie byłoby ,, Owczarkowego szaleństwa". Bardzo dziękuję wszystkim autorom tej dziesiątki, bo bez nich nigdy nie zaczęłabym pisać mojego bloga. Bardzo Wam dziękuję.
Piszcie i nie przestawajcie!


                                                                                        Weronika

Bójki, spacery z psami i cele

W ostatnim czasie po spuszczeniu Majla ze smyczy zaczął być pewniejszy siebie.  Kiedyś się pilnował, słuchał, przybiegał na zawołanie. Teraz jest inaczej. Lepiej? NIE! Jest strasznie. Spuszczamy go, biega daleko, nie pilnuje się a przywołanie padło...


Zacznę może od spacerów z Lulą i z Sarą. Te dwie suczki większość czasu spędzają na ulicy. Głodne. No i wiadomo, kiedy wychodzę z Majlem na spacer on się do nich wyrywa (chce się bawić). Czasem go jakoś przytrzymam ( nie jest to łatwo gdy skaczą na ciebie inne psy) ale bywa też, że nie chcąco smycz mi się wyślizgnie z ręki i Majlo poleci za suczkami. Wtedy ani przywołanie ani przekupienie go nic nie da. Muszę biegać za nim po drodze. A jak się zakradnę do niego bliżej to rzuca się do ucieczki, bo wie, że chcę go złapać...
 

 Także nie jest za ciekawie. W sobotę Sara i Lula towarzyszyły nam na spacerze. Psy ze sobą bardzo fajnie się bawiły. Ale niestety, szybko znikły nam z oczu. Gdzie jest pies!? Gdzie jest Majlo? Lula!? Sara!? Potem zauważyłam że ganiają się na łące. Daleko od nas. Więc postanowiłam z Julią pobiegnąć w przeciwną stronę, bo zawsze wtedy Majlo do nas przybiega. No ale nic to nie pomogło. Poczułam się trochę dziwnie. Miał nas w tyłku. Wolał Sarę i Lulą od nas!? Od pańć, które codziennie się z nim bawią, bez względu na pogodę, które chodzą z nim na spacer nawet gdy są chore!?


Podeszłyśmy bliżej. Majlo zauważył nas i podbiegł. Ja szybko chwyciłam go za obrożę i podpięłam smycz. Trochę się zdziwiłam, że przybiegł do nas i zostawił Sarę. A no właśnie, Sarę tylko. Gdzie Lula!? Zaginęła!? Mniejsza z tym, do domu wróciłyśmy bardzo zdenerwowane na Majla a także na nas, ponieważ nie dopilnowałyśmy tego zachowania.


Drugiego dnia, wzięłyśmy wszystko w swoje ręce. Postanowiłyśmy, że będziemy z nim ciężko pracować. Ma być grzeczny! Ułożyłyśmy cele, które mamy zrealizować :

1.  PRZYWOŁANIE
2. CHODZENIE PRZY NODZE
3. WYELIMINOWANIE CIĄGNIĘCIA NA SMYCZY

Wieczorem przeszliśmy przećwiczyć chodzenie przy nodze. Oczywiście musiały nam towarzyszyć suczki. Potem pojawił się pies! Znikąd! Tak po prostu!? I...zaatakował Majla. Milian został po raz pierwszy ZAATAKOWANY! Jaka była jego reakcja? Też trochę oddał temu psu, którego nazwałyśmy Basketball ( nie pytajcie). Był wieczór, było głośno. Ja puściłam smycz. Potem psy się uspokoiły. Zaczęły chodzić po wiosce. Ja z Julią próbowałyśmy złapać Majla. Wołałyśmy. Ale nic. Nawet się nie spojrzał... Potem jakimś cudem złapałam go za ostatni włos ogona i poszliśmy do domu. Siedział w kojcu.


No i na to tyle. My będziemy ciężko pracować. Dla chcącego nic trudnego.

 Trzymajcie kciuki!
M&W