Comfy Mint Dental Rugby - recenzja

Dzisiaj długo obiecywana recenzja. Dlaczego wybrałam tę zabawkę? Bo najczęściej się nią bawimy, zabieramy na spacery. Na zdjęciach gryzaki mogą być nieco brudne za co najmocniej Was  przepraszamy. Po prostu Majlo się nimi bardzo zaopiekował. Są w ciągłym ruchu.  Zatem przejdźmy do recenzji...



    FUNKCJE ZABAWKI

- gryzak, masuje i czyści dla psa zęby ( aromat mięty)
- piłka, zabawka do pogoni, odbija się
 - dyspenser na przysmaki 
- element np. szarpaku 
Zabawka przeznaczona jest dla psów małych i średnich. 
 Wymiary: 8x6,5cm

Kolory neonowe : zielony i różowy (nasz tata pracuje w Comfy i przywiózł nam inne kolorki).

Cena : około 14 zł.


 JAK SIĘ U NAS SPRAWDZIŁA?

U nas przede wszystkim działa jako zabawka do pogoni. Odbija się wysoko i do tego w niespodziewanym dla psa kierunku. Co daje wielkiego plusa. Co do funkcji gryzaka czasem może Majlo ją trochę pomemła. Szczególnie gdy miał okres ząbkowania. Bardzo fajnie masowała mu dziąsła. Pisałam jeszcze na górze, że może być elementem np. szarpaku. I w tym wypadku też bardzo często używamy tej funkcji. Wystarczy mieć gruby sznur, zawiązać supeł, nawlec rugbę i zawiązać znowu supeł. Świetna zabawa gwarantowana!



Producent gwarantuje, że rugba nie tonie a jedynie unosi się na wodzie. Niestety nie zdążyliśmy jeszcze tego sprawdzić, ale obiecuję Wam, że jak zrobi się ciepło to pójdziemy nad jezioro i sprawdzimy.


     
 PODSUMOWANIE

+  wszechstronna
+ odbija się w niespodziewanym dla psa kierunku
+ odbija się wysoko
+ masuje i czyści zęby
+ pachnie miętowo

- szybko się brudzi
- trudno się czyści
- nie ma większych rozmiarów


Podobała się recenzja?
Jeśli macie jakieś pytania odnośnie tej zabawki - piszcie, z chęcią odpowiem 
M&W


Co się u nas działo?

 Trochę zaniedbuję bloga. Przyznam się. Mam dużo pomysłów na posty, których jeszcze nie przedstawiłam ale jak piszę to chcę to napisać dobrze, nie wychodzi. Mam bardzo dużo postów jako wersje robocze i wiem, że nie może tak być. Mszę je skończyć i opublikować. Mam sporo zdjęć, muszę coś sklecić, a dzisiaj przedstawię to co ciekawego zadziało się przez te ostatnie dni.


Byłam na trzydniowej wycieczce szkolnej do Gniezna, więc Majlo nie miał spacerów ani jakiejkolwiek nauki. Jak przyjechałam nastałam baaardzo energiczne psa, który czeka na spacer albo jakiś rodzaj zabawy. Tak nie mogło być, więc przez weekend miał długie spacery ( chociaż w dni szkolne też czasem ma, tylko że takie z latarką, tak szkoła zżera mnóstwo czasu). Na chwilę obecną wszystko nadrobiliśmy.
 

 Drugą sprawą są spacery bez smyczy ( oczywiście tylko w lesie). Majlo coraz dalej odchodzi od nas, mniej się pilnuje.  Stał się pewniejszy siebie i....oho...nie daje się złapać jak chcemy go zapiąć. Co robić? Macie jakieś rady? Tak nie może być!

Kolejną sprawą są sztuczki a konkretnie skupienie podczas ich wykonywania. Z tym też nie najlepiej. A jeszcze jak jest obok Lula to w ogóle. Majlo nas olewa.



 O czym tu by jeszcze napisać? A i muszę komentować częściej Wasze blogi. Chciałabym jeszcze powiedzieć, że Julia ( moja siostra bliźniaczka) już nie prowadzi ze mną tego bloga. Zdecydowaliśmy, że pisanie lepiej mi wychodzi i to już mój własny blog :)

A co do bloga to powoli zastanawiam się nad zmianą szablonu. Mamy już jedną osobę  nie odpisuje, więc nie wiem czy zrobi. A jakby nie zrobiła czy ktoś by umiał za darmo zrobić nam ładny i przejrzysty wygląd bloga?



Pozdrawiamy!
M&W


  

Top #39 dziwnych zdjęć Majla

 Zrobiłam mu już masę zdjęć. Te ładniejsze trafiają tu albo na fejsa ( KLIK ) . Dzisiaj przedstawię zdjęcia z innej ,,półki" :)







 Które Wam się najbardziej podoba?



                                                                                         M&W

Majlo ma już 10 miesięcy!

Od dzisiaj Majlo ma już dziesięć miesięcy. Szybko to zleciało. Dokładnie 8 stycznia nasz Milian przyszedł na świat, a dwa miesiące później pojawił się u nas jako mała, mięciutka kuleczka. 
Przez ten czas sporo urósł. Dla porównania zdjęcie :


 Bardzo dużo się zdarzyło przez te miesiące. Mieliśmy już tyle przygód, że nie potrafię ich policzyć. Na przykład jak uciekaliśmy przed domagającą się jedzenia Lulą, wtedy podbiegliśmy schowaliśmy się za drzewem ( byliśmy w lesie) i czekaliśmy jak sucz sobie pójdzie, bo nie dało się iść. Lula skacze, chce jeść Majlo się wyrywa. Tak nie da się iść. Postanowilismy, że trochę poczekamy. Usiedliśmy na drzewo i patrzyliśmy. W oddali zauważyliśmy światła samochodu. Zatrzymał się. Ludzie coś tam mówili. Pewnie chcieli ją zabierać, przecież to taki śliczny piesek i może  pomyśleli że nie ma domu, ktoś ją porzucił, bo stoi sama na drodze. Jednak coś rzucili i pojechali dalej. Jak nas omijali mieli otwarte okno i słyszałyśmy jak facet mówił coś takiego ,, Łaał ale śliczny!"  .  Majlo podniósł głowę ( dumny, że to coś o nim) i wrócił do dalszego memłania patyka... 

3 miesięczny Majlo
                  
Potem postanowiliśmy, że pójdziemy zobaczyć czy Lula dalej stoi. Nagle Majlo wziął coś (chyba chleb) do pyska i szybko zjadł. Próbowałyśmy mu zabrać ale napchał sobie do polików, pomiętolił i zjadł. No nic. Poszliśmy dalej. Pomyślałyśmy, że ominiemy Lulę i pójdziemy na ścieżkę ( ściółkę). Tak też zrobiłyśmy. Po chwili Milian zaczął głośno bekać i zwymiotował.  Taak to była kromka chleba, która prawdopodobnie została rzucona dla Luli. Dobra trochę się rozpisałam nie na temat, więc ominęliśmy ją spokojnie ale i tak nas zauważyła i wróciliśmy do domu biegnąc.


11 miesiecy

 Mama Majla jest rodowodowym owczarkiem niemieckim. Tata to mieszaniec. Majlo wygląda na owczarka, ale tak dokładnie jest w typie rasy, więc nie oczekujemy stojących uszu czy długiego włosa albo dużego wzrostu. Właśnie coś ostatnio nie widzimy żeby rósł.   Może dlatego, że mamy go przed oczami codziennie?


   Majlo! Z okazji skończenia 10 miesięcy pańcie życzą Ci : dalszych przygód z nami, abyś nigdy nie zasmakował nudnych spacerów.Wielu sukcesów w dalszej nauce komend oraz samych dobrych smaczków.Życzymy Ci także szczęścia z Lulą, z twoją ,,niby" dziewczyną. I tego żebyś był z nami jak najdłużej. I tych cudownych chwil podczas spacerów! 




A Wy, kochani czytelnicy macie jakieś ciekawe przygody z psami?
M&W