Przysmaki MrDoo - recenzja

Na początku kwietnia otrzymaliśmy od sklepu Krakvet kolejne psie produkty do przetestowania. Przyjechała do nas ogromna paka a w niej: 12 butelek wody i przysmaki MrDoo. Dzisiaj recenzja przysmaków, ale niestety, tylko dwóch rodzai, ponieważ ktoś zakosił się do smaków i zostały nam tylko dwa opakowania. Muszę tego bardziej pilnować. Nie wiem, kto to był. Może kot?


,,MrDoo to linia idealnie dopracowanych, mięsnych przysmaków, przygotowanych specjalnie z myślą o naszych podopiecznych. Ich pyszny smak i niepowtarzalna receptura są dostosowane do potrzeb psów, dzięki czemu przypadną do gustu nawet najbardziej wymagającym zwierzęcym koneserom.Bardzo wysoka zawartość mięsa (powyżej 96%) zapewni Twojemu psu dużą porcję energii na cały dzień. Bogate w białko przysmaki MrDoo to idealne uzupełnienie jego diety. Mogą służyć zarówno jako pyszna przekąska, jak i nagroda podczas treningu. Duży wybór smaków umożliwia dobranie przekąski zgodnie z indywidualnymi upodobaniami Twojego podopiecznego."


 Opakowanie
 Opakowanie jest do połowy przezroczyste,więc można zobaczyć zawartość paczki. Na samej górze mamy niewielką etykietę, która ma bardzo ładną grafikę. W każdym opakowaniu znajduje się pochłaniacz tlenu, dzięki któremu przysmaki nie wysychają. Oprócz niego mamy tu także zapięcie strunowe. Każdy rodzaj przysmaków oznaczony został takim jakby logo, na którym jest rysunek zwierzęcia, z którego przysmaki zostały zrobione. Loga są w różnych kolorach, powyżej mamy akurat kurczaka, który ma czerwony kolor.





  
Analiza: białko 55%, tłuszcz 2,2%, popiół 3%, włókno 0,2%, wilgotność 23%
Skład: kurczak 96,8%, sól 0,2%, gliceryna 1,5%, sorbitol 1,5%

Czyli nasze zawijaski! Mimo, że wyglądają identycznie jak Natural Snack mają dużo lepszy skład. Majlo od razu je pokochał. Fajny kształt, nie brudzą rąk, łatwo się łamią a przy tym bardzo pomocne przy nauce wiewióra. Majlo bardzo się na nie nakręca. Dla nas bomba!





Analiza: białko 55%, tłuszcz 2,2%, popiół 3%, włókno 0,2%, wilgotność 23%
Skład: kurczak 96,8%, sól 0,2%, gliceryna 1,5%, sorbitol 1,5%

Majlowi bardzo smakują, najdłużej je zjada. Doskonałe jako przekąska, są twarde, więc zjedzenie ich potrwa trochę czasu. Mięsko, które jest owinięte bez problemu można zdjąć.Majlo dla nich potrafi zrobić dosłownie wszystko!




Składy
Składy wszystkich smaków z MrDoo są bardzo dobre. Zawierają one ponad 80% mięsa. Zostały napisane na etykiecie w różnych językach, za co daję wielkiego plusa...Podając te smaki mam pewność, że podaję Majlowi to, co najlepsze.
 


Cena
Smakołyki są w sklepie Krakvet i niestety, nigdzie indziej nie mogłam ich znaleźć. Za 80 gramowe opakowanie w wspomnianych sklepie zapłacimy 11,90 zł. Cena jest dość wysoka, ale  nie zapominajmy o świetnej jakości.



Podsumowanie :

  - świetne opakowanie
- ładna grafika
- zamknięcie strunowe
- doskonałe składy
- dużo rodzajów przysmaków
- mają brzydki zapach, przez który zachęcają psa do zjedzenia
- tak smakują zwierzakom, że same się do nich dobierają
- minusów nie dostrzeżono 


 Przysmaki jak najbardziej godne polecenia!
 Dziękujemy za możliwość testowania.




 Następnym razem będzie więcej!
Majlo&Werka

,,Bezludna wyspa" - nasza nowa miejscówka

 Witajcie po świętach! Jak Wam minęły? Leniwie, szczęśliwie a może aktywnie? Nam bardzo aktywnie, ponieważ dużo chodziliśmy, nie siedzieliśmy cięgle przy stole. Wykorzystaliśmy wolny czas najlepiej jak potrafiliśmy, żeby potem nie żałować. Odkryliśmy także nowe miejsce, które jest po prostu genialne. Dzisiaj chciałabym opowiedzieć Wam właśnie o tym miejscu. No to co? Zaczynamy?


Uwielbiam miejsca dzikie, opustoszałe. Miejsca mało znane wśród turystów czy mieszkańców wsi. Miejsca, które żyją własnym życiem. Jesteśmy tam tylko my, pies i budząca się do życia wiosną przyroda. Nie mamy obaw, że zaraz wyskoczą nam przed samą drogą jacyś ludzie, którzy nie mają psa na smyczy czy choćby ci, którzy nie zachowują w lesie spokoju. Wiedzcie, że takich ludzi w lesie jest masa, szczególnie wiosną i latem... Bo właśnie spokój i ta leśna cisza jest najlepsza w takich miejscach. W tej leśnej ciszy można usłyszeć tysiąc głosów. Szum lasu, plusk wody, śpiew wilgi lub innego ptaka, skrzek żab czy trzepot skrzydeł kormoranów albo krzykliwe mewy, których tak dużo jest nad naszym jeziorem. W takim dzikim miejscu możemy poczuć się częścią lasu, przyrody, która tak szybko zanika w wyniku wycinki drzew czy zakładania różnych okręgów przemysłowych.


Nasza ,,bezludna wyspa" jest brzegiem wysuniętym w głąb jeziora. Dojście do niej jest dosyć trudne, ponieważ bronią go rozmaite krzaki i krzewy. Ale dla tych, którzy odważą się pokonać  ,,morza zarośli" czeka naprawdę wspaniałe miejsce. Najpierw wyłaniają nam się dwa drzewa, które mega fajnie ze sobą wyglądają. Jak podejdziemy bliżej naszą uwagę przykuje duży szkielet namiotu, owiniętego jakąś folią oraz masa butelek po piwie. Nie spodziewaliście się tego prawda? My też nie. No niestety tak to już jest z tymi ludźmi, nie szanują...Jest też palenisko od ogniska i stara, dziurawa łódka. Czyżby nasza ,,bezludna wyspa" nie była wcale bezludna?  Tego się chyba nie dowiemy, ale wydaje mi się, że kiedyś na pewno łowili tu rybacy. Te śmieci to może ich sprawka?  Jedna rzecz mnie martwi i ciekawi: co jest w tych białych workach, przy których Majla tyle węszył?


 Przejdźmy do przyjemniejszych rzeczy. Śmieci oczywiście zostaną przez nas posprzątane...Kiedy miniemy już przykry widok wyłania nam się mega grube, przewrócone drzewo. Połowa niego zatopiona jest w jeziorze a druga połówka służy do siedzenia (akurat jest tam mech). Jak już usadowimy się na tym drzewie (kiedy jest słoneczny dzień drzewo jest podgrzewane przez słońce) to mamy przepiękny widok na jezioro. No i na mewy i kormorany, które tam, na naszym jeziorze mieszkają. Także na tym drzewie jest doskonałe miejsce do obserwacji.

Widoczek na jezioro
Ymh...Julia mi weszła w kadr; porośnięta mchem ławka
Druga połowa drzewa

Jak już się napatrzymy na jezioro, zawsze idziemy na górę, do lasu. Tam również są fajne miejscówki i widoczki. Ale pewnego razu, jak byliśmy właśnie tam na górze zauważyliśmy między drzewami pewien dom. Czyżby baby- jagi? Eee..nie. Tam mieszka leśniczy. Wyczuł nas jego pies Kropka, suka bernardyna. Majlo mega się wystraszył jej donośnego szczeku i zszedł w dół się wykąpać, bo jak wiecie Majlo uwielbia się pluskać w jeziorze bez względu na pogodę. Dziwi mnie to, że leśniczy ma tak blisko do tego miejsca i nie posprząta tych śmieci....


Ta wyspa dla Majla to po prostu raj, park rozrywki. Dla Julii to doskonałe miejsce do obserwacji ptaków a dla mnie to świetny plener fotograficzny. Czyż nie fajnie się zgraliśmy?


  Ja, Julia i Majlo uwielbiamy odkrywać nowe miejsca. Uwielbiamy chodzić, i to dużo chodzić, obserwować, podziwiać i cieszyć się tym, co dała nam przyroda. Kochamy z nią obcować! Mamy satysfakcję z tego, że Mazury to nasz prawdziwy cud natury! Każdemu życzę takiego swojego dzikiego miejsca, w którym będzie się czuł dobrze, w którym będzie obcował z przyrodą, bo w lesie nie ma Wi-Fi ale znaleźć można lepsze połączenie.




                                          Jesteśmy bardzo zadowoleni, że udało nam się znaleźć takie fajne miejsce, mam nadzieję, że dobrze je zagospodarujemy.
Majlo&Werka

Wesołego ,,Alleluja'!

Zdrowych, Pogodnych Świąt Wielkanocnych, przepełnionych wiarą, nadzieją i miłością. Radosnego, wiosennego nastroju, serdecznych spotkań w gronie rodziny i wśród przyjaciół oraz wesołego "Alleluja". Niech radosne Alleluja będzie dla Was ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary.  
                                                                                                   Życzą: Majlo i Weronika